SoDA

Women Can Do IT: “Technologia jest dla ludzi, a nie dla botów.”

SoDA kontynuuje cykl wywiadów z kobietami pracującymi w jej firmach członkowskich. Jesteśmy przekonani, że kobiety odgrywają coraz ważniejszą rolę w szeroko rozumianej branży IT. Gorąco popieramy ten trend. Dywersyfikacja oznacza zmianę perspektywy: branża, często postrzegana jako środowisko typowo męskie, w końcu przestaje traktować kobiety jak obcych. Dlatego właśnie zaczęliśmy cykl „Women can do IT”, projekt prezentujący liderki, menadżerki, ekspertki i specjalistki pracujące w firmach należących do stowarzyszenia SoDA.

Rozmawiamy z Małgorzatą Rusin, interesującą kobietą, której głównym celem zawodowym jest robienie ciekawych i wartościowych rzeczy z wykorzystaniem technologii.

Jaka jest Twoja rola w firmie?

Do niedawna pracowałam jako Chief Sales Officer w Divante, byłam tam odpowiedzialna za sprzedaż, marketing i Product Design.
Obecnie pracuję w Grupie Kapitałowej VOX, a nazwa mojego stanowiska jest długa, skomplikowana i sama sobie ją wymyśliłam (śmiech) — Product Discovery & Consumer Insight Manager.

Zajmuję się wsparciem wdrażania nowych produktów, zarówno cyfrowych, jak i fizycznych, a także szukaniem kierunków rozwoju i biznesowego wykorzystania istniejących rozwiązań. Prowadzę również procesy badawcze, a następnie razem z designerami wcielam efekty tych badań w życie.

Małgorzata Rusin

Powiedz coś o swoim wykształceniu i kwalifikacjach. Jak to się stało, że trafiłaś do IT?

Ukończyłam socjologię i początkowo, zgodnie z wykształceniem, zajmowałam się badaniami rynkowymi. Po 10 potrzebowałam jednak zmiany, więc poszłam na studia podyplomowe z zarządzania projektami, które skończyłam szczególnie z myślą o projektach IT. To był rok 2014 i właśnie zaczął się boom w naszej branży. Na szczęście w tym czasie Divante szukało osoby na stanowisko Project Managera do działu UX. To była ciekawa oferta dla mnie, ponieważ UX jest najmniej technicznym tematem w całym IT (śmiech). Jakiś czas później zajmowałam się już całym działem UX. Moja rola w firmie rozwijała się i po pewnym czasie byłam też odpowiedzialna za pozyskiwanie klientów. Tomasz Karwatka, CEO, chciał przekazać tę część swoich obowiązków i okazało się, że jestem w tym całkiem dobra. Ostatecznie więc poprosił mnie, żebym dołączyła do zarządu.

A jednak po 6 latach w Divante zdecydowałaś się na kolejną zmianę.

Mam taką swoją teorię sztafety, która bazuje na przeświadczeniu, że na danym etapie rozwoju firmy potrzebne są określone osoby o określonym mind secie i zestawie kompetencji. Jeśli aktualny zespół nie posiada takich umiejętności to jest to czas, by przekazać pałeczkę następnym.

I tak zrobiłaś?

Tak. Gdy dołączałam do Divante, potrzebny był “układacz”, ktoś kto stworzy standardy, poukłada sposób pracy i dostosuje narzędzia, pomoże wyskalować to, co zostało osiągnięte wcześniej. Teraz firma wchodzi w kolejny etap rozwoju i stawia sobie następne, ambitne cele.

Poczułam, że moja rola się wyczerpuje, dlatego porozmawiałam z Tomkiem i wspólnie zgodziliśmy się co do tego, że musimy poszukać mojego następcy.

Teraz stwierdzam, że to był dobry moment, zarówno dla firmy, jak i dla mnie. Pałeczkę przekazałam osobie z odpowiednim doświadczeniem i umiejętnościami, a Tomek pomógł mi znaleźć się w miejscu, w którym mogę rozwijać swoje pozostałe talenty.

Zmieniłaś nie tylko miejsce pracy, ale również stanowisko. Czy w czasach pandemii jest to w ogóle możliwe?

Oczywiście! To, co chcę przekazać to to, że nie można obawiać się zmian. Nawet w środku pandemii. Jeśli czujesz, że chcesz iść w innym kierunku, który pozwoli ci rozwinąć twoje umiejętności czy predyspozycje — próbuj. Dziś mamy tendencję do aplikowania na te same stanowiska w każdym nowym miejscu pracy. Niestety część rekruterów też nastawiona jest na weryfikację dotychczasowego doświadczenia pod kątem nazw stanowiska, a nie wykonywanych tam zadań czy nabytych umiejętności. Ja jestem za tym, by szukać nowych miejsc, zgodnie ze swoimi kompetencjami i talentami. I wiem, że są tacy pracodawcy, którzy chętniej zatrudniają osoby zmotywowane do zmiany i rozwoju, bo wiedzą, że szybciej wejdą w nowe tryby.

A tobie udało się sprawnie wejść w nową organizację?

Tak, choć muszę przyznać, żeby nadal jest to dla mnie swego rodzaju wyzwaniem. Zarówno Divante, firma usługowa IT, jak i Grupa Kapitałowa VOX, duża firma produkcyjno-usługowa, mają zupełnie różne, specyficzne kultury organizacyjne. Musiałam wejść w zupełnie nowy rytm pracy i przystosować się do niego.

Jak wyglądał Twój typowy miesiąc pracy w Divante, a jak teraz? Czy coś się zmieniło?

To co się nie zmieniło, to że nie ma i nie było czegoś takiego jak typowy miesiąc! Wcześniej zajmowałam się głównie zarządzaniem zespołami, planowaniem strategicznym, teraz mam mniej zadań związanych z tak rozumianą koordynacją. Stałam się członkiem teamu, a raczej kilku multidyscyplinarnych zespołów, bowiem zwiększył się zakres tematyczny mojej pracy. Obecnie pracuję przy klasycznych projektach badawczych, jestem częścią zespołu roboczego zajmującego się rozwojem innowacyjnego produktu, kontaktuję się również z zewnętrznymi partnerami.

To, co się również nie zmieniło to zdalny tryb pracy — zarówno w Divante, jak i w VOX pracujemy z domu.

Jaki jest Twój największy sukces w branży IT?

Rozpoczęcie pracy w IT i obalenie klasycznego stereotypu osoby “nietechnicznej”. Okazuje się, że można być człowiekiem z IT… jednocześnie nie będąc człowiekiem z IT. Ta branża dynamicznie się zmienia, a wielu menedżerów widzi, jak ważne są także kompetencje miękkie. W końcu technologia jest dla ludzi, a nie dla botów. Kto lepiej sprawdzi się w pracy z ludźmi, jeśli nie właśnie człowiek?

Czy masz jeszcze jakieś wyzwania zawodowe?

Skalowanie wszystkich dotychczasowych osiągnięć i przełożenie ich na aktualne zwycięstwa.

Największym wyzwaniem jest jednak rozpoznanie nowego środowiska i dostosowanie się do niego. Przede mną nowe projekty, w tym jeden secret project (śmiech), o którym mogę jedynie zdradzić, że będzie to coś fajnego i wartościowego z punktu widzenia klienta. To też wpisuje się w moją ideę pracy, w której mogę poznawać potrzeby konsumentów i tworzyć produkty, które na te potrzeby będą odpowiedzią.

Jakie są Twoje cele biznesowe?

Nigdy nie miałam „pięcioletniego planu na życie”. Wciąż nie mam i to znacznie utrudnia odpowiedź na to pytanie. Myślę, że zawsze chciałam robić ciekawe rzeczy. Tylko tyle. Tytuły zawodowe czy poziom, na jakim jestem nie mają znaczenia. Jedyne czego chcę, to realizować ciekawe projekty, korzystając z super technologii, które odmieniają ludzkie życia. Cele biznesowe są ważne, ale zawsze super jest być częścią działań, które mają realną wartość dla innych. W Divante np. realizowaliśmy projekt dla apteki, która potrzebowała systemu do obsługi elektronicznych recept. To przykład jak technologia może służyć ludziom i odpowiadać na ich realne potrzeby. Obecnie też mam możliwość pracy przy rozwoju produktów, które realnie i pozytywnie wpływają na różne aspekty naszego życia i to cieszy mnie najbardziej.

Dziękuję za poświęcony czas i za ciekawą rozmowę.

Dziękuję!

Najnowsze artykuły

Najnowsze artykuły

The tech sector has a responsibility to support people during times of crisis; the war in Ukraine is no exception

Jedna składka członkowska w SoDA — duża oszczędność dla firmowego budżetu i korzyści dla całego zespołu

W SoDA korzysta każdy — wsparcie dla mniejszych, średnich i dużych software house’ów.